Oto migawkowy foto-reportaz z naszego lata w Gorzewie...juz wspolnego, Gabrysi i Leonarda... bo coz to byla za milosc siostrzana kiedy wreszcie przyjechal mlodszy braciszek!!!

Leo poznal tez wreszcie osobiscie ciocie Madzie :)


A na jego przyjazd Babcia Gosia zalatwila nawet "spersonalizowany" wozek - LEO ;)

Czulosciom siostrzanym nie bylo konca...

(Chodz Braciszku, poprawie ci "pepetke" /skarpetke/ ;)) 
Jednak nadal najepszym Przyjacielem Gabrysi pozostawal Kerry...

Odwiedziny Pradziadkow..
...oraz oczywiscie HAMAK!

Szczegolnie Leo uwielbial drzemkiw hamaku..

Ale on generalnie lubil odpoczywac na swiezym powietrzu...

Czy to na trawce... czy na lezaku...

...czy tez po prostu w wozku...


Na poczatku brakowalo nam tylko Tatusia...

...ale na koniec zjawil sie i Tata!
No comments:
Post a Comment