
Hitem tych krotkich wakacji w Alentejo byl Osiolek, ktory mieszkal na naszej
Quinta...

Wraz z innymi dziecmi Gabrysia miala okazje na przejazdzke osiolkiem...

Szkoda, ze Leo jeszcze za maly na takie wyprawy...

Przebojem nr 2 byl niewatpliwie...

BASEN pelen dzieci oraz oczywiscie Lody... ;)

Place zabaw tez zostaly zaliczone...

..nawet te hiszpanskie, w Badajoz ;)

Nie obylo sie bez wieczornych "baletow" i koncerow, jak na przyklad ten w Elvas..

A relacje z wakacji zdawane byly przez Gabrysie na biezaco (Cicoci i Dziadkom) z prywatnej kabiny telefonicznej tuz przy naszym basenie... ;)
No comments:
Post a Comment