Wreszcie nadszedl dzien slubu Cioci Ju i Tiago...
... ale nie wszystko od razu.. najpierw trzeba swoje odczekac... na kogo czekamy? Na Panne Mloda oczywiscie!


...Leo az zasnal znudzony czekaniem.. ale obudzil sie podczas zaslubin... bardzo podobaly mu sie spiewy koscielnego chorku ;)

A po wyjsciu Nowozencow.. oczywiscie sypiemy!!!

No tak.. i kto ma to teraz posprzatac...
Ja musze przeciez pocwiczyc piruety przed impreza...


Wreszcie nasza kolej na zdjecie z Mloda Para ;)
...a przy okazji mala sesja rodzinna...



A to juz Gabrysia waraz z towarszyszkami zabawy..

No i oczywiscie.. jak wesele to i TANCE! Cala Rodzinka na parkiet prosze!!!

Gabrysia jak zwykle Gwiazda wieczoru... tancowala z Tata...

...wyszalala sie z Mama...

.. i obtancowala takze Pana Mlodego.. az sie biedak niezle spocil... ;)

...a Leo zamiast tanczyc zabalowal przy barze...

...dobry Baileys? Najwyrazniej pycha... ululalo go po tym tak, ze az przespal tort weselny...

Ale Gabrysia nie przepuscilaby takiej gratki... tort, ze palce lizac..

Mniam mniam!
No comments:
Post a Comment